Kochanie, tęsknię za Tobą i kocham Cię.
Wczoraj ktoś przypadkowo wywiercił mi niewielki otwór w głowie. Okazało się, że jest tam całkiem sporo biedronek - albinosów. Styropian jest to bowiem 2% polimerów i 98% powietrza. Międzycząsteczkowe wiązania przypomniały mi, że dziś Dzień Rukoli i Pomarańczy. Zwyciężyła rukola.
Całkiem poważnie mówiłam Ci o zachowywaniu bezpiecznej odległości w stosunku do Jowisza. Prawdopodobnie oderwana była tam asteroida, a może i fragment podłogi. Podobno mógł dochodzić do wymiarów pudełka po butach. To naprawdę fantastyczny sposób na utrzymanie figury. Jak wyjaśnić ten fenomen? To proste: niebo jest pod poduszką, a do osiagnięcia zenitu wystarczy zwykły proplopynian magnezji. Jest on bliżej Ziemi, ni mniej, ni więcej. Kwestia skali porównawczej. Gołym okiem można natomiast zwędzić kawał słoniny ze sklepowej wystawy na Gagarina. Z wielkością Księżyca nie ma to nic wspólnego.
Kończę już, złudzenia optyczne uparcie zaczynają mnie nużyć. Pamiętaj o bławatkach, którymi wujek Piotrek nasmarował Ci całkiem niezły obrazek. Uparł się, że dotrze na sam szczyt i teraz trudno go spotkać. Mimo to, całuję Cie jeszcze raz. Widzimy sie w piątek o 13 na metro Wilanowska, tzn. o 19.15 pod Syrenką.
Żaba.